Okruchy rodzicielstwa

bułki z kawą - Rodzicielstwo

Czyli wątek piekarniczy w moim rodzicielstwie.

KTOŚ mi powiedział, że „rodzicielstwo to nie bułka z masłem”. A ja tak lubię bułki. I masło. Szczególnie w sobotni poranek. Oczami wyobraźni widzę wiklinowy koszyk pełen kajzerek, czuję przyjemny zapach pieczywa, jego chrupkość i wiem, że gdy za moment wbije w nią zęby, poczuje z pewnością pyszny maślany smak. Nie potrzeba mi nic więcej. Prostota i doskonałość zamknięta w rumianej, uśmiechającej się do mnie bułce.

Rodzicielstwo to okruszkowy galimatias

Tylko te okruszki ………są wszędzie. Sypią się wyznaczając drogę mojego łasuchowania. Jakbym się nie starała z pewnością zawsze coś zostanie. Znajdę je za talerzem, na stole i na dywanie. A te najbardziej złośliwe lokują się za koszulką.   Nie da się ich pozbyć. Nie da się z nimi skutecznie walczyć, nie tracąc przy tym humoru i energii. To ….trzeba je polubić. Nauczyć się z nimi żyć. Okruszki wpisane są w bycie wielbicielką węglowodanowych śniadań.

Pełna akceptacja

I tak zaczęłam zaprzyjaźniać się z okruszkami. Okruszki stały się symbolem tego, co na początku uwiera i przeszkadza, jest w jakiś sposób niewygodne. Często odbiera radość z tego, co mamy, dlatego rodzi frustrację, powoduje, że myślimy tylko o tym, co trudne. Ale gdy to przyjmiemy, zaakceptujemy takie jakie jest, z całym dobrodziejstwem to może stać się częścią naszej rzeczywistości, częścią pięknych wspomnień.

Nie będę wam wmawiać, że polubiłam okruszki. Ja po prostu inaczej na nie spojrzałam. Okruszki to teraz dla mnie coś, co warto zauważyć, aby cieszyć się całością a nie tylko kawałkiem. Nie stwarzać warunkowości. To takie życie bez „tak, ale……” To takie dziwne jak wiele jesteśmy w stanie znieść, kiedy na czymś nam naprawdę zależy. Zadziwiające jest jak szybko zapominamy o bólu, lęku, wyrzeczeniach, które przez jakiś czas były naszą codziennością.

 

Rodzicielstwo to okruszki.

 

To codzienność, zwyczajność, mnóstwo powtarzalnych czynności. Schematy, które dając złudne poczucie bezpieczeństwa doprowadzają nas dorosłych do szału. Małe i duże rzeczy. Wielkie radości i jeszcze większe tragedie. Spełnione marzenie niewątpliwie ma nadzwyczajny smak. Ale kiedy przestaje już być marzeniem, a staje się rzeczywistością, jakoś dziwnie szybko powszednieje.

Czasem trzeba przypomnieć sobie jakie to było dla nas ważne mieć rodzinę. Jak bardzo tego pragnęliśmy. Nauczyć się dostrzegać okruszki w codzienności i przyjąć je z pokorą……a może z zachwytem? Szukanie okruszków wchodzi w nawyk.

Zawsze możemy wspólnie odkrywać, porządkować, akceptować i cieszyć się okruszkami rodzicielstwa na moich warsztatach dla Rodziców. Więcej informacji na ten temat znajdziesz na moim FANPAGE .

A jeśli Rodzicielstwo jest dla Ciebie wyzwaniem, masz wątpliwości lub chcesz rozwinąć swoje kompetencje zapoznaj się z moją ofertą.

1 thought on “Okruchy rodzicielstwa”

  1. Tak Rodzicielstwo to czasami świeżutka kajzerka z masełkiem, innym razem czerstwa bagietka, a może pączek z niespodzianką 😉

Comments are closed.