Młodzi pod presją

Chłopak-w-kapturze
Kolejny telefon

Nie wiem już który w tym tygodniu. Kolejna historia. Prawie taka sama. Pilnie mojej pomocy potrzebuje młody człowiek. Ma 13-14 lat, chodzi do szkoły (7-8 klasa), spędza w niej większość swojego dnia. System zafundował mu wiele zajęć dodatkowych (przecież trzeba wyrównać braki po pandemii i przygotować do egzaminów!!!). Gdy z niej wraca, próbuje ogarnąć prace domowe. No i są jeszcze korki (bo przecież leży z matmy) i obowiązkowo angielski (wiadomo, że potrzebny a w szkole cię tego nie nauczą). Zostaje mało czasu albo wcale. Na życie, na pasje. na siebie.

Z czym Rodzic zgłasza się do psychologa?

Zgłoszenie obejmuje zawsze podobne sygnały (objawy): „ Nie koncentruje się / nie zapamiętuje / nie ma motywacji / ucieka w świat fikcji / mediów. Nie chce się uczyć / nic go nie interesuje. Nie zależy mu. Odmawia chodzenia do szkoły / ucieka ze szkoły. Pojawiają się problemy w relacjach rówieśniczych. Wycofywanie się/ konflikty. Ciągle boli go głowa / brzuch / ma biegunki / wymioty. Ma duże problemy ze snem. Poprawa jest tylko w weekendy. Często płacze, zamyka się w sobie. Wycofuje się z kontaktu (on prawie z nami nie rozmawia, rzadko schodzi do salonu, ciągle siedzi w telefonie) lub jest pobudzony, sfrustrowany, wiecznie obrażony. Dostaje informacje ze szkoły, że pyskuje / błaznuje na lekcjach. Boi się. Czasem są to konkretne rzeczy, czasem lęk uogólniony. Tnie się / upił się / podejmuje różne zachowania ryzykowne. Występuje autoagresja w różnych postaciach.

Samotny Młody człowiek
LISA AISATO
Szukanie winnych i przyczyn?

Zaczyna się chodzenie po specjalistach (a ich coraz mniej dostępnych). Badania i diagnozy. Szukanie przyczyn. Najczęściej w dziecku. Dociskamy ile wlezie. Śpieszymy się (bo nas zamkną), kolejny sprawdzian, kolejna kartkówka. Trudno uczyć się na bieżąco. Straszymy na każdym kroku. Nie zdasz / nic z ciebie nie będzie / wyłożysz się na egzaminie. Nie mamy dla niego / niej czasu. Bo praca / bo obowiązki / bo budowa. Bo my to dla nich tak pracujemy ponad siły, a oni nie doceniają. Tylko są roszczeniowi. A przecież ja w jego wieku miałam gorzej ….. to wszystko przez te komórki”.

Rzeczywistość okiem psychologa

Tak wygląda moja rzeczywistość. A ja nie umiem / nie mogę pomóc (doba ma swoje ograniczenia). Zwyczajnie też nie chcę pokazywać młodym, że to oni są problemem. Bo nie są.

Wiecie, co mi mówią młodzi ludzie?

Są zmęczeni. Cholernie zmęczeni. Uciekają w co mogą. Mają zwyczajnie dość. Dlatego potrzebują naszego zauważenia. Zrozumienia. A dostają w rezultacie w zamian większe oczekiwania, presję i psychologa w pakiecie    (jak dobrze pójdzie). Odpoczynek jest potrzebą a nie nagrodą. Zabawa, pasje, relacje są równie ważne w rozwoju nastolatka, co zdobywanie wiedzy. Pokuszę się o stwierdzenie, że jedno nie może istnieć bez drugiego. Nie można bezkarnie spychać / odraczać realizacji podstawowych potrzeb. Sygnały, które wysyłają nasze dzieci wyraźnie pokazują, jak bardzo zaburzony jest ich dobrostan. Kiedy się obudzimy ?

Moje obserwacje – moja NIEZGODA

Wszystko, co napisałam oparte jest o moje doświadczenia i moich młodych klientów. Nie jest krytyką nauczycieli/ rodziców. Dostrzegam ich frustracje i wypalenie. Towarzysze im często i wiem, z czym się zmagają. Jednak jest we mnie potrzeba mówienia głośno o tym, co przeżywają dzieci. Jest we mnie niezgoda na to, co im fundujemy-presję. Nie uwzględniamy ich potrzeb rozwojowych, nie zauważamy, że już więcej „nie uciągną”. Nie bierzemy ich pod uwagę. My dorośli.